BLOG

TRENING JESIENIĄ czyli JAK SIĘ ZMOTYWOWAĆ?

Jak się zmotywować do treningu jesienią? Nie będę ukrywać, że łatwo nie jest! Dziś podsunę Wam kilka moich sposobów, które pomagają mi radzić sobie z jesiennym lenistwem.

Największe oblężenie w klubach fitness jest zawsze w styczniu i na wiosnę.
Styczeń to miesiąc postanowień noworocznych, każdy chce coś zmienić w swoim życiu, zacząć ćwiczyć, lepiej się odżywiać, schudnąć lub rzucić palenie. Wiosna to czas kiedy wszystko budzi się po zimie do życia, słońce świeci częściej, a to oznacza, że zbliża się lato. Czyli okres w którym zimowy płaszcz, gruby sweter i jeansy, trzeba zamienić na krótkie szorty, koszulkę bez rękaw, zwiewną sukienkę i oczywiście skąpe bikini. Myśl odkrytego ciała wywołuje u wielu osób panikę :), a co za tym idzie zwiększa się motywacja do zmiany opon z zimowych na letnie i pozbycie się nadprogramowych kilogramów. To właśnie dlatego zazwyczaj wiosną jesteśmy bardziej zmotywowaniu do pracy nad swoim wyglądem.

Jesienią wiele osób odpuszcza treningi i dietę. Większość z nas woli spędzać czas w domu pod kocem z kubkiem herbaty w jednej ręce i dobrą książką w drugiej. Do tego dochodzą czekoladowe ciasteczka, a tak na poprawę humoru bo przecież pogoda za oknem jest taka depresyjna i dołująca!

dsc08502

Jak ja sobie radzę z jesienną chandrą?

  • Pamiętam jak ciężko pracowałam wiosną i latem, aby osiągnąć swój cel!

Zawsze sobie tłumaczę, że szkoda by zepsuć to nad czym tak mocno pracowałam. Ile wyrzeczeń kosztowało mnie to, żeby osiągnąć upragnione efekty i nie chodzi mi tu tylko o formę plażową, ale głównie o kondycję i wytrzymałość. Dlatego nie warto obżerać się jak mała świnka, żeby później walczyć z wyrzutami sumienia, cellulitem i zbyt dużą ilością tłuszczyku.

  • Wybieram tę aktywność fizyczną, którą lubię najbardziej!

Jesienią większość czasu spędzam w siłowni. Jest tam fajny klimat, gra dobra muzyczka, zawsze można pogadać z ludźmi, którzy mają podobną zajawkę. Często chodzę na basen, pływam spokojną żabką, a później wygrzewam się w saunie. Czasem wyskoczę pobiegać, bo lubię gdy liście szeleszczą mi pod nogami.

  • Trenuję rano!

Zawsze wolałam trenować rano, mam wtedy więcej energii i motywacji.
Nie lubię odkładać nic na później. Gdy zrobię trening rano to wieczór mogę spędzić z najbliższymi lub spokojnie czytając książki na które nie znalazłam czasu latem.

  • Stawiam sobie cel!

Nic lepiej na mnie nie działa niż wyznaczony cel.
Ubiegłą jesień i zimę spędziłam na przygotowaniach do zawodów bikini. Miałam ułożony program treningowy i żywieniowy, więc mocno się go trzymałam.
W poprzednim latach szykowałam się do półmaratonu i tu również miałam swój biegowy plan, który trzymał mnie w ryzach.

  • Szukam nowych, zdrowych i dietetycznych przepisów!

Zamiast siedzieć na kanapie, eksperymentuję w kuchni.
Dużo gotuję, piekę i kombinuję. Szukam zdrowych przepisów, stawiam na pikantne i rozgrzewające potrawy. Stawiam na sezonowe produkty takie jak dynia czy cukinia. Herbatkę parzę w dużym kubku, dodaję do niej pomarańczę goździki, imbir, miód i ukochany cynamon, po wypiciu takiego napoju jestem rozgrzana i zrelaksowana. Uwielbiam zapach cynamonu i imbiru.

 

Oczywiście nie jestem nadczłowiekiem czy robotem!
Czasem sobie odpuszczę, zrobię dzień wolny, ale kolejnego dnia wracam na trening z podwójną siłą i chęcią do działania!

dsc08507

Jak Ty sobie radzisz z jesiennym spadkiem motywacji do treningu?


Bluza-http://www.sklep.trecwear.com/trecgirl
Spodnie-http://www.sklep.trecwear.com/trecgirl

5 przemyśleń nt. „TRENING JESIENIĄ czyli JAK SIĘ ZMOTYWOWAĆ?”

  1. Roksana napisał(a):

    Zmotywowałaś mnie Nati 🙂 Trzeba wyznaczać sobie cele iść do przodu. Masz może jakiś fajny przepis na jesienną herbatę?

    1. Natalia Tober napisał(a):

      Miło mi 🙂 Jasne! Parzysz herbatkę np malinową dodajesz do niej mały kawałeczek imbiru, kilka plastrów pomarańczy, cynamon i goździki 🙂 a i jeszcze miód fajnie pasuje 🙂

      1. Roksana napisał(a):

        O, spróbuję na pewno. Pozdrawiam

  2. Karola napisał(a):

    No pięknie ?. Mnie tak dopadło, że chyba zasięgnę porady specjalisty. Myśl o tym, ze tak ciężko pracowałam nad letnią sylwetką (z 62 kg na 54) doprowadza mnie do płaczu. Mam niechęć do wszytskiego oprócz jedzenia co spowodowało powrót do 58 kg. Boje sie tego co bd dalej.

    1. Natalia Tober napisał(a):

      Karola nie martw się wszystko można naprawić wystarczy tylko odrobina silnej woli 🙂 możesz do mnie napisać na priv z przyjemnością pomogą 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *